Post Daniela, dzień 14 – cuda i cudeńka

Pobiłam swój życiowy rekord. Definitywnie. Ciężko mi uwierzyć, że chociaż podjęłam wcześniej tyle prób związanych z „trzymaniem michy” (nieudanych!) to tym razem faktycznie daję radę – dzielnie dalej trwam w Poście Daniela. Jakie przemyślenia po drugim tygodniu i czy jestem świadkiem cudu? A może nawet kilku? 🙂

Czytaj dalej