Medjugorje​ – wspomnienia #01

„I wtedy przyszedł maj, zamieszał w moim sercu”, jak śpiewał Varius Manx. Tak dosłownie i w przenośni w tym roku, podobnie jak w poprzednim, maj zamieszał w moim sercu, z resztą w podobny sposób. W tamtym roku to był dla mnie naprawdę trudny czas. Dostałam wypowiedzenie z pracy, ponieważ pracodawca miał długi. Byłam cztery miesiące przed ślubem. Umarła moja przyjaciółka, z którą znałyśmy się 13 lat. Byłam zła na Boga. Wróć. Wściekła! I pod koniec kwietnia dostałam propozycję wyjazdu do Bośni i Hercegowiny. Ponieważ wystarczy mi rzucić hasło, żebym się pakowała do podróży, nie trzeba było mi tego 2 razy powtarzać. Jechałam z myślą, że Maryja jest totalnie niepotrzebna w relacji z Bogiem i udowodnię, że to co się dzieje w Mediugorie to bzdury. I pojechałam…

Czytaj dalej

Reklamy