Maryja ukryta w Triduum Pashalnym

Gdzie była, kiedy Jezus spożywał ostatnią wieczerzę? Kiedy Judasz wyszedł
w ciemną noc, by zdradzić swojego Mistrza. Kiedy Jezus został pojmany, kiedy chodzono z nim od Annasza do Kajfasza, kiedy został zupełnie sam, w ciemnicy… gdzie była Jego Matka?

Czytaj dalej

IZRAEL. Nawiedzenie św. Elżbiety.

Kiedy Maryja dowiaduje się o ciąży, rusza do swojej cioci, mieszkającej w górach, niemal 150 km od rodzinnego domu Maryi. Mało tego, młoda dziewczyna , jak zauważa ewangelista Łukasz, rusza z pośpiechem w góry! Zawsze ta historia wydawała mi się taka bez większego znaczenia i smaku – dopóki nie wysłuchałam jej w Izraelu…

Czytaj dalej

Dawanie w Miłości. Przyglądając się Maryi. Różaniec, tajemnice radosne.

Są takie rzeczy, którymi nie chcemy i nie umiemy się dzielić. Widać to nie tylko u małych dzieci, dorośli także niechętnie dają innym rzeczy, które są dla nich cenne. Ciężko jest pożyczyć nowiutki samochód sąsiadowi, ulubiony długopis koleżance, książkę albo sentymentalną bransoletkę. Nie czujemy się dobrze, gdy ktoś herbatę z naszego ulubionego kubka. Przywiązujemy się do przedmiotów. Matkom ściska żołądek na myśl o tym, że miałyby puścić dziecko na jedną noc do bratowej. Albo jeszcze gorzej, do zakonu, do seminarium – oddać Bogu.

Czytaj dalej

Towarzysząc Maryi w przyjmowaniu Prawdy. Wielki Tydzień

Słyszałam kiedyś historię o człowieku, który nauczył swoje dziecko błędnych nazw kolorów. Od małego wmawiał mu, że to, co widzi jako czerń nazywa się fiolet, a zieleń to tak naprawdę żółty. Chłopiec dorastał w przekonaniu, że trawa jest żółta, niebo różowe i tak dalej. Kiedy maluch poszedł do przedszkola, Pani poprosiła, żeby dzieci namalowały rysunek, który im opowie. Czytaj dalej

Czemu mam gadać z Maryją, skoro mogę rozmawiać z Bogiem?

Był późny wieczór. Właśnie odebrałam maila od koleżanki, która napisała, że przeczytała mój wpis „O co chodzi z Maryją„. Uznała, że rzeczywiście argumenty za tym, że Ona prowadzi do Chrystusa są całkiem logiczne… Postanowiła sprawdzić „relację na własnej skórze”. Efektem jej modlitewnej próby była myśl: „Czemu mam się modlić do Maryi, jeśli mogę rozmawiać bezpośrednio z Bogiem?”. No właśnie, po co?
Czytaj dalej

O co chodzi z Maryją? Czy Ona odbiera chwałę Jezusowi?

W niedzielę wróciłam z Medjugorie, niewielkiej miejscowości w Bośni i Hercegowinie. Ten tekst nie będzie jednak dotyczył objawień, tylko samej Maryi. Chciałabym zaznaczyć, że lwią część tego wpisu stworzyłam już w tamtym roku, także po powrocie z Medjugorie. Jechałam tam z założeniem, że Maryja jest niepotrzebna. A jednak tam się coś zmieniło (na świadectwo i opis wyjazdów jeszcze przyjdzie czas, tak jak na wpisy ze zdjęciami o wiosce na Bałkanach). Sama do niedawna miałam z Maryją problem. Stałam w opozycji wobec tych, którzy twierdzili, że Matka Boża jest kimś wyjątkowym. Kim więc dziś jest dla mnie Maryja?

Czytaj dalej

Rozważania Różańcowe: Zwiastowanie | Bazylijka Zwiastowania w Nazarecie

Kiedy myślę o Zwiastowaniu, zawsze w głowie pojawia mi się wiele pytań, na które pewnie w tym życiu nie znajdę odpowiedzi.

Współczesny Nazaret wizualnie nie przypomina maleńkiej miejscowości sprzed dwóch tysięcy lat. W Izraelu we wszystkich miejscach związanych z chrześcijaństwem powstały kościoły upamiętniające ważne wydarzenia. Podobnie rzecz ma się w przypadku domu, w którym Maryja powiedziała Bogu ciałem, sercem i wolą: tak.

Czytaj dalej

Róża Różańcowa – modlitwa różańcem, czy warto?

Róża Różańcowa. Pewnie wielu z Was kojarzy się z armią moherowych beretów klepiących zaciekle zdrowaśki w lokalnym kościele. Sama miałam takie skojarzenia, rozumiem. Ah, te stereotypy. Jestem przed 30-stką (sic!), należę do Róży Różańcowej i chciałabym opowiedzieć Wam o tej idei kilka słów. Będzie to pierwszy wpis rozpoczynający cykl różańcowy (będę omawiać co miesiąc nową tajemnicę razem ze zdjęciami z Ziemi Świętej, więc myślę, że warto tu czasem zajrzeć :)).

Czytaj dalej

Moja Liga Świętych

Chociaż 1.listopada to dzień radosny (WSZYSTKICH Świętych!) to kojarzył mi się zawsze z dniem pełnym zadumy i nostalgii. Cmentarze pięknie oświetlone płomieniami zniczy , wieczorne spacery wśród rozświetlonych, milczących grobów, rodzinne spotkania i ogólna atmosfera powagi. Z powodu tego dnia często jeździliśmy z rodzicami na wieś, gdzie za każdym razem, rok w rok, witano nas rosołem z kury i domowym makaronem na pierwsze danie a na drugie ziemniakami i udkami.

W tym roku jestem chora i musiałam z przykrością zrezygnować ze spaceru po jednym z Gdańskich cmentarzy i odwiedzenia grobu ks. Kaczkowskiego w Sopocie. Pomyślałam jednak, że to dobry dzień na to, by napisać kilka słów o mojej Lidze Świętych.

Czytaj dalej