O co chodzi z Maryją? Czy Ona odbiera chwałę Jezusowi?

W niedzielę wróciłam z Medjugorie, niewielkiej miejscowości w Bośni i Hercegowinie. Ten tekst nie będzie jednak dotyczył objawień, tylko samej Maryi. Chciałabym zaznaczyć, że lwią część tego wpisu stworzyłam już w tamtym roku, także po powrocie z Medjugorie. Jechałam tam z założeniem, że Maryja jest niepotrzebna. A jednak tam się coś zmieniło (na świadectwo i opis wyjazdów jeszcze przyjdzie czas, tak jak na wpisy ze zdjęciami o wiosce na Bałkanach). Sama do niedawna miałam z Maryją problem. Stałam w opozycji wobec tych, którzy twierdzili, że Matka Boża jest kimś wyjątkowym. Kim więc dziś jest dla mnie Maryja?

Czytaj dalej

Rozważania Różańcowe: Zwiastowanie | Bazylijka Zwiastowania w Nazarecie

Kiedy myślę o Zwiastowaniu, zawsze w głowie pojawia mi się wiele pytań, na które pewnie w tym życiu nie znajdę odpowiedzi.

Współczesny Nazaret wizualnie nie przypomina maleńkiej miejscowości sprzed dwóch tysięcy lat. W Izraelu we wszystkich miejscach związanych z chrześcijaństwem powstały kościoły upamiętniające ważne wydarzenia. Podobnie rzecz ma się w przypadku domu, w którym Maryja powiedziała Bogu ciałem, sercem i wolą: tak.

Czytaj dalej

Róża Różańcowa – modlitwa różańcem, czy warto?

Róża Różańcowa. Pewnie wielu z Was kojarzy się z armią moherowych beretów klepiących zaciekle zdrowaśki w lokalnym kościele. Sama miałam takie skojarzenia, rozumiem. Ah, te stereotypy. Jestem przed 30-stką (sic!), należę do Róży Różańcowej i chciałabym opowiedzieć Wam o tej idei kilka słów. Będzie to pierwszy wpis rozpoczynający cykl różańcowy (będę omawiać co miesiąc nową tajemnicę razem ze zdjęciami z Ziemi Świętej, więc myślę, że warto tu czasem zajrzeć :)).

Czytaj dalej

Samo Życie w komiksie #003

Mam ostatnio trudny czas. Nawet był moment, że uznałam, że zawieszam blog, albo może nawet rezygnuję  z niego zupełnie. Mimo, że na zewnątrz piękna pogoda, kwitną kwiaty, śpiewają ptaki i nareszcie można jeść lody, to w środku jakoś pusto. Nie jestem sama, odwiedziła mnie panna angina. Mąż wyrzucił mnie (prawie dosłownie) za fraki do lekarza, który zalecił romans z panem antybiotykiem.

Czytaj dalej

Medjugorje​ – wspomnienia #01

„I wtedy przyszedł maj, zamieszał w moim sercu”, jak śpiewał Varius Manx. Tak dosłownie i w przenośni w tym roku, podobnie jak w poprzednim, maj zamieszał w moim sercu, z resztą w podobny sposób. W tamtym roku to był dla mnie naprawdę trudny czas. Dostałam wypowiedzenie z pracy, ponieważ pracodawca miał długi. Byłam cztery miesiące przed ślubem. Umarła moja przyjaciółka, z którą znałyśmy się 13 lat. Byłam zła na Boga. Wróć. Wściekła! I pod koniec kwietnia dostałam propozycję wyjazdu do Bośni i Hercegowiny. Ponieważ wystarczy mi rzucić hasło, żebym się pakowała do podróży, nie trzeba było mi tego 2 razy powtarzać. Jechałam z myślą, że Maryja jest totalnie niepotrzebna w relacji z Bogiem i udowodnię, że to co się dzieje w Mediugorie to bzdury. I pojechałam…

Czytaj dalej