Projekt 155 dni do małżeńswa

O projekcie:

Jest to zapis 155 dni poprzedzających zawarcie związku małżeńskiego. Fotograficzne wspomnienie, swego rodzaju pamiętnik, więc zdjęcia nie są pozowane i stanowią zapis faktycznej rzeczywistości.  Zdecydowałam, że moment publikacji nie ma znaczenia, ponieważ nie chcę być uzależniona w tej kwestii od dostępu do komputera i sieci internetowej. Mimo tego będę starała się publikować fotografie na bieżąco. Jestem ciekawa, jaki będzie efekt. Równolegle prowadzę osobiste zapisy, które będą uzupełnieniem i rozszerzeniem wspomnień rejestrowanych na zdjęciach.

Zdecydowałam się na utrwalanie wspomnień aparatem kompaktowym Sony W230 ze względu na jego niewielki rozmiar (i wagę w stosunku do moich lustrzanek). Jeśli któreś zdjęcie wykonam innym aparatem, zamieszczę adnotację w migawkowym opisie fotografii.

 

2017_07_12_slubne_sprawy_blog_metanoya77_fotograficzny_pamietnik

34 dni. po raz kolejny wracam do zdrowego żywienia (12/07/2017)

 

 

2017_motyl_na_wiaderku_jagody

39 dni. Rodzinny spacer po lesie na jagody i poziomki. Z tego dnia mam naprawdę sporo fajnych zdjęć. Trzeba wrócić do swojej fotograficznej pasji, którą ostatnio (o zgrozo!) zaniedbałam (9/07/2017, Nikon D3100)

 

 

ja_i_michal_Mazuriana_rocznica_rodzice_02

40 dni. Świętujemy rocznicę ślubu moich cudownych rodziców i czekamy na sesję narzeczeńską. Szczytno, Mazuriana i strugi deszczu 🙂 (8/07/2017)

 

 

2017_07_07_slubne_sprawy_blog_metanoya77_fotograficzny_pamietnik

41 dni. Olsztyński spacer przy Starówce, gdzieś pomiędzy spotkaniami z florystkami, mierzeniem sukni i odbiorem smokingu (7/07/2017)

 

 

2017_07_06_slubne_sprawy_blog_fotograficzny_pamietnik

42dni. Od 2 tygodni biegam. Z 50 metrów teraz dochodzę do 4 km biegu. Moja koszulka się uśmiecha po powrocie do mieszkania – z radości, że koniec. I nie, nie padał deszcz 😉 Zaczyna być niebezpiecznie na tyle, że chyba polubię bieganie. M. dokonuje wszelkich starań, żebym została jego biegowym partnerem (tylko, że on biega po 15 km… ale już niedługo ;)) (6/07/2017)

 

 

2017_07_04_slubne_sprawy_blog_metanoya77_fotograficzny_pamietnik

44 dni. Oświeciłam M. że należałoby poćwiczyć pierwszy taniec. Chyba nie będę się z tym facetem nudzić… 😉 (4/07/2017)

 

 

2017_07_03_slubne_sprawy_blog_metanoya77_fotograficzny_pamietnik

45 dni. Ja wymyśliłam, Narzeczony wprowadza w czyn, Dobrze mieć takiego zdolnego faceta, moja precyzyjna złota rączka ;). Przy okazji odwiedziliśmy szwagra, a szwagierka poczęstowała jak zwykle pysznym ciastem i  cudowną lemoniadą – z melisą! (3/07/2017)

 

 

2017_07_02_slubne_sprawymetanoya77_blog_malzenstwo

45 dni. Jastrzębia Góra i liczne pierdołki na straganach. Mam wrażenie, że te serduszka widziałam nad morzem wiele lat temu w podstawówce, gdy w 3 klasie jechałam na kolonie do Jastarni (2/07/2017 – telefon).

 

 

2017_07_01_slubne_sprawy_blog_slub_kwiaty

46 dni. Bukiet na 93 urodziny babci M. W drodze oglądam kaszubskie krajobrazy (1/07/2017, telefon)

 

 

DSC07323

47 dni. Obudzona strasznymi myślami o tym, czego jeszcze w związku ze ślubem nie ma, zaczęłam dzień od treningu z ciężarkami. Na śniadanie zrobiłam pełny kubek koktajlu ze szpinakiem – i to było dobre posunięcie, ponieważ Narzeczonemu także posmakował:) (30/06/2016)

 

 

DSC07320

48 dni. Zaczynam panikować. Ślub staje się jakby oddzielną planetą. Budzę się z myślą, co jest jeszcze do zrobienia. Florystka okazała się nieuczciwym babskiem i żałuję, że mimo intuicji dawałam jej aż 3 szanse. Załącza się opcja „coterazcodalej?!” (28/06/2017)

 

 

_DSC2303

50 dni. Próbuję walczyć o siebie. Post Daniela idzie mi średnio, pewnie dlatego, że ćwiczę na siłowni. Raz jest lepiej a raz gorzej (27/06/2017)

 

2017_06_26_metanoya77_fotograficzny_pamietnik_przed_slubem

51 dni. Stworzyłam na balkonie mini ogródek ziołowy. Sałata trochę pada, bo jest tak gorąco, że pocę się przy samej myśli, że będę ćwiczyć. Zaczełam biegać jakiś czas temu wieczorami, ale jestem dyskryminowana i atakowana przez brzydkie chrząszcze majowe 😦 (26/06/2017.Coś siępsuje ten mój mały aparat:()

 

 

2017_06_25_metanoya77_fotograficzny_pamietnik_przed_slubem

52 dni. Przyszły Mąż walczy z internetem. W desperacji stworzył szubienicę z rolety. W imię szybszego ładowania się nowego odcinka anime. Podejrzewam, że nudzić to ja sięz nim nie będę 😉 (25/06/2017)

 

 

 

 

2017_06_24_metanoya77_fotograficzny_pamietnik_przed_slubem_01

53 dni. Znów Gdynia, polowanie na obrączki zakończone sukcesem. Patrzę na tę ukrytą fotograficzną zasadę trójpodziału i myślę sobie, że chciałabym, żeby tak świeżość zawładnęła także podziałami, które pojawiły się w moim życiu. Żeby życie weszło tam, gdzie robi się pustynia bezsilności. A, i post nie dotrzymany, pizza i lody były wyjątkowo smaczne… (24/06/2017)

 

2017_06_23_fotograficzny_pamietnik

54 dni. Czasem żadne słowa nie oddadzą komentarza do sprawy. Przykro. (23/06/2017)

 

IMAG2140

55 dni. Pojchaliśmy (już drugi raz w tym tygodniu) po obrączki, jednak okazało się, że… jubiler był nieczynny. Wobec tego zajrzeliśmy do naszej ulubionej restauracji w Gdyni (Zielony Rower, polecam!). Zachwyciła mnie woda owocowa i rewelacyjna sałatka. Dziś postanowiłam także odmówić nowennę pompejańską w intencji naszego przyszłego małżeństwa (22/06/2017 zdj. telefonem :().

post_daniela_pozew_sad_

56 dni. Czym się zajmuję 56 dni przed ślubem? Sądami, prawnikami… cóż, wierzę, że starczy mi sił, żeby przejść post Daniela. Tymczasem zmykam na masaż 🙂 (21/06/2017)

zaproszenie_slub_niebieski_kolor_slib_w_sierpniu

57 dni. Oddaliśmy ostatnie zaproszenie, nawet nie zostało jedno puste na pamiątkę… (20/06/2017)

 

_DSC2266_01_small

59 dni. Zachwycają mnie łąki zaraz koło domu mojego Narzeczonego. Zapach, kolory i szum. Na zdjęciu uwieczniłam… szczaw.(18/06/2017, Nikon D3100)

 

 

2017_06_17_155_dni_do_malzenstwa_metanoya77_slub_narze

60 dni. Ostatni spracer po Karwii przed wyjazdem Rodziców (17/06/2017)

 

 

2017_06_16_155_do_malzenstwa_metanoya77_blog_slub_narzeczenstwo

61 dni. Pomnik w Piaśnicy, którą nazywam „Kaszubskim Katyniem”. Dziś ma miejsce spotkanie na szczycie. Rodzice wraz z nami omawiali sprawy weselne do 23.30 (16/06/2017)

 

 

2017_06_15_155_dni_do_malzenstwa_metanoya77_slub_narze

62 dni. Stroiliśmy kapliczkę na dzisiejsze święto. Po południu spotkam się z moimi rodzicami i prawdę mówiąc, już od poniedziałku odliczam czas do spotkania (15/06/2017)

 

 

2017_06_14_155_dni_do_malzenstwa_metanoya77_slub_narze

63 dni. Znów w podróży. Jedziemy nad morze, zajechaliśmy przy okazji do ulubionego księdza. Pogadaliśmy i pomogliśmy przystroić mu mieszkanie na Boże Ciało (14/06/2017).

 

 

2017_06_13_metanoya77

64 dni. Treść błogosławieństwa w naszym mieszkaniu (13/06/2017).

 

 

2017_06_12_Metanoya77

65 dni. Sprawy zawodowe ruszają się do przodu. Chcę by Prawda odniosła zwycięstwo. (12/06/2017)

 

 

2017_06_11_Metanoya77

66 dni. Wyjazd do domu rodzinnego M. Między świętowaniem rocznicy ślubu jego rodziców i urodzin przyszłej teściowej, przeszliśmy się całą ferajną nad morze. Chciałabym, żeby moje myśli zawsze były czyste, orzeświające i przejrzyste jak ta woda! (11/06/2017)

DSC07209

68 dni. Nasze zdjęcie, symbol Anioła Stróża a w tle Maryja i treść błogosławieństwa dla wszystkich, którzy wejdą, wyjdą lub przebywają w naszym mieszkaniu 🙂 (09/06/2017)

DSC07207

69 dni. Trening czyni mistrza i kształtuje charakter. (8/06/2017)

DSC07205

70 dni. Świętowania imienin dalszy ciąg. Polecam z czystym sumieniem właśnie ten film! (7/06/2017)

DSC07196-001

71 dni. Moje imieniny. Wezwano mnie do Urzędu Pracy, ponieważ nawet im mój były pracodawca zalazł za skórę. Mimo tego dzień spędziłam miło, szczególnie popołudnie z Narzeczonym. Zdjęcie przedstawia widok, który już dawno chciałam zrobić, ale nigdy jakoś się „nie składało”, żeby tam podejść. Więc skoro nie przy okazji, to zrobiłam to celowo 🙂 (6/06/2017)

DSC07192

72 dni. Postanowiłam zainteresować się tą nowenną. Inna niż wszystkie, ale warto jest poszerzać swoje spojrzenie na świat. Mam cięższy czas, ponieważ wiele uwagi zabiera mi konflikt z byłym, nieuczciwym pracodawcą, który m.in. zrobił 9 błędów w świadectwie pracy (włączając w to datę, podstawy prawne, brak imion rodziców…), błąd w wypowiedzeniu, nie chce zapłacić nadgodzin, nie  opłacał składek… Uczę się ufać Bogu i lepiej rozumieć swoje prawa. (5/06/2017)

DSC07190

73 dni. 18 urodziny bratanka M. Nie każdy ma szansę osiągnąć pełnoletniość. A niektórzy osiągneli dorosłość tylko na papierze (4/06/2017).

DSC07188

74 dni. Rodzice zabrali mnie i M. do Filharmonii w Olsztynie. Sztuka była rewelacyjna, podobnie jak późniejszy wspólnie spędzony czas na starówce w Olsztynie (4/06/2017)

_DSC2088

76 dni. Dzień dziecka spędziłam bardzo miło pielęgnując swoje wewnętrzne dziecko w towarzystwie chrześniaczki, z którą grałyśmy w różne gry planszowe (Mała ostatecznie wygrała w Bingo!). Z przyjemnością dołączył do nas Set, a po południu moja mama, która śmiała oglądając nasze kalamburowe zmagania (1/06/2017)

2017_05_31_155_dni_do_malzenstwa_metanoy77_slub_narzeczenstwo-001

77 dni. Zazdrośnie kradnę poranne chwile godzinnego spaceru, podczas których uczę się wciąż rozmawiać z Bogiem, oddycham rzeźkim, leśnym powietrzem, a Set radośnie poznaje kolejne nowe ścieżki (31/05/2017)

2017_05_30_155_dni_do_malzenstwa_metanoy77_slub_narzeczenstwo-001

78 dni. Nie pierwszy raz w tym roku wsiadam na rower, ale jeszcze nie nacieszyłam się uczuciem świeżego powietrza uderzającego w twarz i zapachu pobliskiego lasu (30/05/2017)

2017_05_29_155_dni_do_malzenstwa_metanoy77_slub_narzeczenstwo-001

79 dni. Rozmowy „służbowe”. Florystka, makijażystka, wideofilmowanie, kościelne perypetie z postrachem florystów… (29/05/2017)

2017_05_27_155_dni_do_malzenstwa_metanoy77_slub_narzeczenstwo-001

80 dni. Moja pierwsza własnoręcznie skomponowana deska serów z okazji imienin Mamy i dnia Matki. Kupiłam też buty ślubne. W sprawach zawodowych też coś się ruszyło do przodu. Grillujemy, świętujemy! (27/05/2017)

2017_05_26_155_dni_do_malzenstwa_metanoy77_slub_narzeczenstwo-001

81 dni. W podróży do Mamy i Taty (i brata i psa!) . Tak zaciekawiła mnie Modlitwa Jabesa, że złamałam swoje zasady bezpieczeństwa (często robi mi się od tego słabo) i przeczytałam ją w drodze do Szczytna. Czas wiedzę wprowadzić w życie! (26/05/2017).

2017_05_25_155_dni_do_malzenstwa_metanoy77_slub_narzeczenstwo-001

82 dni. Narzeczony orientuje się, że ma jeszcze sporo zaległości w przygotowaniach. Ja jestem odrobinę spokojniejsza 😉 (25/05/2017)

2017_05_24_155_dni_do_malzenstwa_metanoy77_slub_narzeczenstwo-001

83 dni. O północy MM przypomniało się, że zostawił w samochodzie świeżutko zakupioną chałwę. Radość nie do opisania (24/05/2017)

2017_05_23_155_dni_do_malzenstwa_metanoy77_slub_narzeczenstwo-001

84 dni. Było nam dane uczestniczyć w niezwykłym jubileuszu wspaniałego kapłana, który będzie za kilka miesięcy udzielał nam ślubu. Po Medjugorie zmienił się całkowicie mój pogląd na temat księży. Chciałabym, żeby każdy w życiu doświadczył rozmowy z dobrym duszpasterzem (23/05/2017)

2017_05_22_155_dni_do_malzenstwa_metanoy77_slub_narzeczenstwo-001

85 dni. Gdzieś między gonitwą po Gdańsku wpadł mi w oko interesujący napis. Dobra reklama dźwignią handlu! (22/05/2017)

2017_05_21_155_dni_do_malzenstwa_metanoy77_slub_narzeczenstwo-001

86 dni. To, że coś się dobrze zapowiada niekoniecznie oznacza, że ma równie dobre zakończenie. Szukam owoców działań swoich i ludzi z najbliższego otoczenia (21/05/2017)

2017_05_20_155_dni_do_malzenstwa_metanoy77_slub_narzeczenstwo-001

87 dni. Znowu w podróży, na Północne Kaszuby. Podróż to coś, czego potrzebuje moja dusza, zaraz koło Boga, Miłości muzyki, fotografii, książek i Natury do tego, żeby dobrze funkcjonować (20/05/2017)

2017_05_19_155_dni_do_malzenstwa_metanoy77_slub_narzeczenstwo-001

88 dni. Na osłodę codzienniści w kodeksach, wezwaniach, rozczarowaniach zawodowych (19/05/2017)

2017_05_18_155_dni_do_malzenstwa_metanoy77_slub_narzeczenstwo-001

89 dni. Rozmowa z Narzeczonym. On: chcesz coś? Herbatę, wodę, sok… Ja: Nie, dzięki, mam dość, po prostu dość!! (MM przyniósł mi moje zamówione „Poprosu dość” 18/05/2017)

2017_05_17_155_dni_do_malzenstwa_metanoy77_slub_narzeczenstwo-001

90 dni. Każdy ocean składa się z pojedyńczych kropel. Każdy problem można rozłożyć na czynniki pierwsze. Patrzę, jak ktoś, kto był dla mnie ważny, topi się w kolejnych kroplach swojego ego. Nie wiedziałam, że będę musiała walczyć swoje dobre imię (17/05/2017)

2017_05_16_155_dni_do_malzenstwa_metanoy77_slub_narzeczenstwo-001

92 dni. W przerwie między poszukiwaniem butów ślubnych, rozczula mnie ten widok (16/05/2017)

2017_05_14_01_155_dni_do_malzenstwa_metanoy77_slub_narzeczenstwo-001

94 dni. Nie mam pojęcia, dlaczego kiedyś nie lubiłam wiosny. Teraz to moja ulubiona pora roku, zaraz koło jesieni. Kiedy byłam młodsza, kochałam lato i zimę, ale odkąd lato nie ma umiaru a zima śniegu, doceniam pory przejściowe (14/05/2017)

2017_05_13_155_dni_do_malzenstwa_metanoy77_slub_narzeczenstwo-001

95 dni. Ogarniamy formalności. Tyle jeszcze rzeczy nie jest zapiętych na ostatni guzik! Chociaż uważam, że nie musi być idealnie, chwilami włącza mi się tryb paniki.  Dziś 13 maja, 100 lecie objawień w Fatimie i dzień rejestracji Róży Różańcowej, w której się modlę. Nie zwalniam tempa (13/05/2017).

2017_05_12_155_dni_do_malzenstwa_metanoy77_slub_narzeczenstwo-001

96 dni. Znów podróż, z powrotem do Domu. Wzrok mi się zamazuje, ale cieszę się, że jestem właśnie w tym miejscu i zmierzam w dobrym kierunku (12/05/2017)

2017_05_11_155_dni_do_malzenstwa_metanoy77_slub_narzeczenstwo-001

97 dni. Wir codzienności. Sprawy ślubu, sprawy codzienności. Głęboka woda, rozmowa kwalifikacyjna, na któej okazało się, że mój poprzedni pracodawca nie jest do końca tym, za kogo go miałam. Rozczarowanie, wdzięczność, spokój (11/05/2017)

2017_05_10_155_dni_do_malzenstwa_metanoy77_slub_narzeczenstwo-001

98 dni.  Znów jestem gdzieś pomiędzy. Myślami jeszcze w Medjugoriu i w Domu, fizycznie w podróży do Gdańska i problemów, które zostawiłam za sobą wyjeżdzając z kraju (10/05/2017)

2017_05_09 (2)_155_dni_do_malzenstwa_metanoy77_slub_narzeczenstwo-001

199 dni. Uwielbiam te momenty, gdy wśród natury mogę po prostu być, tu i teraz. Żeby żyć pełną piersią potrzebuję przestrzeni i Natury, która będzie jedną z bliższych sąsiadek (9/05/2017)

2017_05_08_01_155_dni_do_malzenstwa_metanoy77_slub_narzeczenstwo-001

100 dni. Przegapiłam studniówkę. Myślałam, że będę miała dość duchowych podróży a okazuje się, że wciąż jestem głodna. Sięgnęłam po książkę z dedykacją od p.Marka Kamińskiego, którą dostałam w styczniu na urodziny. Kto wie, może będę kiedyś pielgrzymować do Santiago? (8/05/2017)

2017_05_07_155_dni_do_malzenstwa_metanoy77_slub_narzeczenstwo-001

101 dni. W tamtą stronę zdecydowanie lepiej mi się jechało. Podróż dobiega końca i dostałam jeszcze jeden prezent na sam koniec – uzdrowienie fizyczne! Na zdjęciu wizerunek Maryi, który towarzyszył nam przez całą drogę (7/05/2017)

2017_05_06_01_155_dni_do_malzenstwa_metanoy77_slub_narzeczenstwo-001

102 dni. Dziwnie się czuję. Cieszę się na myśl, że wracam do domu, ale żal mi wyjeżdzać z Medjugorie. Już planuję, kiedy tutaj wrócę. W autobusie mówię świadectwo i staram się nie zapomnieć niczego, co tutaj doświadczyłam (6/05/2017)

2017_05_05_02_155_dni_do_malzenstwa_metanoy77_slub_narzeczenstwo-001

103 dni. Bóg do mnie przemówił, fizycznie! Przez drugiego człowieka! Dostałam tyle prezentów duchowych, że muszę to wszystko przetrawić. Na zdjęciu słowo, które dostałam na Górze Kriżevac. Dziś też pierwszy raz w życiu pościłam o chlebie i wodzie w intencjach przywiezionych z Polski (5/05/2017).

DSC06908_155_dni_do_malzenstwa_metanoy77_slub_narzeczenstwo-001

104 dni. Tak dużo zdjęć mogłabym tu zamieścić z tego wyjazdu, chyba napiszę oddzielne wpisy, żeby choć trochę przybliżyć ten kawałek nieba na ziemi. Woda oczyszcza. Moja pierwsza kąpiel w Chorwacji (Adriatyk), w towarzystwie jeżowców, beztroski i lekkiego serca. (4/05/2017)

2017_05_03_155_dni_do_malzenstwa_metanoy77_slub_narzeczenstwo-001

105 dni. W święto Matki Bożej Królowej Polski, oddaję we wspólnocie Siedmiu Błogosławieństw swoje życie w opiekę Maryi. Jakieś szaleństwo, bo jeszcze wczoraj twierdziłam, że Maryja jest bujdą na resorach. Co tu się dzieje?!  Łaska działa tak szybko! (3/05/2017)

2017_05_02_155_dni_do_malzenstwa_metanoy77_slub_narzeczenstwo-001

106 dni. Zdjęcie z oczekiwania na objawienie Maryjne. Pokłóciłam się z Bogiem i Maryją. Tyle się dzieje w moim sercu i na zewnątrz! Nie wiem już, co myśleć. Moja dusza odpoczęła przy wodospadach. To niesamowite piękno, które stworzył Bóg. Mam wrażenie, że coś się zmienia.(2/05/2017).

 

2017_05_01_155_dni_do_malzenstwa_metanoy77_slub_narzeczenstwo-001

107 dni. Pamiętam o modlitwie. Uczę się też modlić. Nadal jestem scepycznie nastawiona, podejrzliwa wobec tego, co tu się dzieje. Ale nie zawiodę tych, których przywiozłam w swoim sercu. Dostałam też pierwsze słowo tutaj, od Nancy (mimo, że nie prosiłam!). Nie chciała w tłumie puścić mojej ręki. Gdzieś w sercu kotłują mi się różne pytania. (1/05/2017)

2017_04_30_01_155_dni_do_malzenstwa_metanoy77_slub_narzeczenstwo-001

108 dni. Z przygodami dojechaliśmy na miejsce z lekkim opóźnieniem, na szczęście cali i zdrowi. Za chwilę zaczyna się pierwsza Msza Św.  w tym miejscu. Choć nadal sceptyczna nie mogę ignorować faktu, że moje serce jest pełne radości z powodu tego przyjazdu. Mam za sobą niesamowitą spowiedź. Okazało się też, że dziś jest rocznica beatyfikacji św. Fastyny Kowalskiej. Mojej ulubionej Świętej, która tak o mnie kiedyś walczyła (kiedyś może napiszę świadectwo swojego nawrócenia). Tu nie ma przypadków (30/04/2017).

2017_04_29_155_dni_do_malzenstwa_metanoy77_slub_narzeczenstwo-001

109 dni. Wyjechaliśmy ze Szczytna o 3 rano. W Kołacinku byliśmy wczesnym rankiem i właśnie tu oficjalnie zaczyna się nasza podróż. Nadal jestem sceptycznie nastawiona i zła na Boga za te wszystkie trudy, które spotkały mnie przed wyjazdem. Ale jadę i ufam, że to wystarczy, żeby On coś zrobił (29/04/2017)

2017_05_08_155_dni_do_malzenstwa_metanoy77_slub_narzeczenstwo-001

110 dni. Przygotowuję się do wyjazdu do Medjugorie. Nie jestem pozytywnie nastawiona, za dużo rzeczy się ostatnio posypało. Ale jadę, bo lubię podróżować. I kiedy poinformowałam ludzi o tym, że jadę okazało się, że wiele osób prosi o modlitwę. Ponad 200. Jadę zobaczyć, co się dzieje w tej wiosce w Bośni. (28/04/2017)

2017_04_26-001

112 dni. Za dużo tego. Gdzie i czy w ogóle jest Bóg? Chciałabym mu wygarnąć, ale ani nie mam siły, ani On odwagi, żeby mnie serio wysłuchać. (26/04/2017).

 

 

2017_04_25-001

113 dni. Najgorszy dzień. Lusia. Lunka. Luneczka. Luna. Lusilla. Luszyn. Luństwo. Luństewka. Czarna kartka w kalendarzu. Bałam się tego dnia, teraz boję się następnego. (25/04/2017).  To zdjęcie zrobiłam dawno temu. Nie miałam siły na życie dzisiaj, tak bardzo jest dla mnie ważna.

 

 

2017_04_24-001

114 dni. Przyjaciel sprzed lat się żeni w przyszłą sobotę (24/04/2017).

 

 

2017_04_23-001

115 dzień. Muzeum II Wojny Światowej. Jeszcze nie na dziś, zabrakło biletów. Za chwilę zacznie padać deszcz (23/04/2017).

 

 

2017_04_22-001

116 dni. Pyszne lody Słony Karmel, w końcu w Gdańsku. Piszę od jakiegoś czasu dziennik wdzięczności. Coraz więcej widzę tych dobrych rzeczy, mimo kotłujących się myśli. Udaję przez chwilę, że nic mnie nie męczy (22/04/2017, tel.)

 

 

IMAG1958-001

117 dni. Koncert Riverside. Ostatnio tak mi ciężko, że stres zjada mnie od środka. Za dużo tego wszystkiego. Na koncercie przynajmniej przez chwilę mogę nie myśleć, wystarczy słuchać… (21/04/2017, tel.)

 

 

2017_04_20-001

118 dzień. Szukam walizki, większej, bo kocham podróże. Wybieram ją z myślą o podróży poślubnej (20/04/2017, tel.).

 

 

2017_04_19-001

119 dzień. W poszukiwaniu formy i treści. (19/04/2017).

 

 

2017_04_17-001

121 dni. Lany poniedziałek. Wróciliśmy do domu o 7 rano. Zrobiłam to zdjęcie w kuchni i jest jednym z moich ulubionych ostatnich zdjęć mojej przyjaciółki, Lusi (17/04/2017, D3100).

 

 

2017_04_16-001

122 dni. Wielkanoc. Święconka. Radość i pewność, że każdy potrzebuje zmartwychwstania ze swoich słabości. Wieczorem jedziemy na imprezę – 50 rocznica ślubu Dziadków. tego dnia zrobiłam sporo zdjęć. (16/04/2017).

 

 

2017_04_15-001

123 dni. Wielka Sobota. Dużo pracy. Upiekłam w tym roku pierwszy raz baranka z chleba, którym łamaliśmy się przy Wielkanocnym stole. Bądź dobry, jak chleb (15/04/2017)

 

 

2017_04_14_wielki_piatek-001

124 dni. Wielki Piątek. Nie umiem patrzeć szerzej. Ewangelista pisze o śmierci Jezusa i od razu przeskakuje na chwilę do tego, co działo się po Zmartwychwstaniu. Żeby to było takie proste. Czasem trzeba poczekać zdecydowanie dłużej niż trzy dni na dostrzeżenie głębi. Mam wątpiwości co do tego, czy umiem czekać (14/04/2017, D3100).

 

 

2017_04_13-001

125 dni. Wielki Czwartek. Bądź dobry jak chleb – to dzisiejsze hasło przewodnie, św. Brata Alberta. Nie zawsze jestem tak dobra, jak chleb, ale staram się do tego dążyć (13/04/2017).

 

 

2017_04_12-001

126 dni. Smoczy owoc. Piękny na zewnątrz, niesmaczny w środku. Tak, jak niektórzy ludzie. Może trzeba poczekać, aż dojrzeją? (12/04/2017, D7100)

 

 

11.04

127 dni. Niewiele trzeba, by w codzienności stworzyć miejsce na odrobinę radości (11/04/2017)

 

 

9.04.2017

129 dni. Lubię takie fotografie. Jest w nich coś niepokojącego i można albo je totalnie olać, albo znaleźć drugie dno. Coś, o czym autor nie chciał mówić, ale chciał wyrazić. I można szukać, szukać, szukać…(9/04/2017).

 

 

8.04

130 dni. Pierwsze ognisko w tym roku. Było zimno, ale kiełbaski wyszły pyszne. Do tej pory nie brakowało mi mięsa, ale tutaj ciężko mi było zrezygnować do końca. To chyba 5 raz, kiedy w ciągu 40 dni jem mięso… (8/04/2017).

 

 

7.04

131 dni. Byliśmy na filmie „Chata”. Wzruszyłam się nie raz. Bóg jest dobry i wspaniały. Chętnie obejrzałabym jeszcze raz, żeby znaleźć nowe rzeczy w tym przekazie (7/04/2017).

 

 

6.04

132 dni. Spacer nocą po Mieście Wolności. Noc ma w sobie coś niezwykłego i zmienia ludzi, czasem nie do poznania za dnia (6/04/2017, D3100).

 

 

5.04.2017

133 dni. Jak na dłoni (5/04/2017).

 

 

4.04

134 dni. Wracamy ze spotkania z bratem M. i Bratową oraz dziećmi. Lubię jeździć nocą. Lubię patrzeć, jak M. bezpiecznie kieruje nas do celu (4/04/2017)

 

 

3.04.2017

135 dni. Jestem tak zakatarzona, że ciężko mi myśleć. Ale do pracy przyszłam, wbrew rozsądkowi. Przynajmniej robiłam to, co lubię (3/04/2017).

 

 

2.04.2017

136 dni. M. w trosce o moje zdrowie zrobił mi pyszny koktajl z marchwii, imbiru, pomarańczy i jeszcze kilku innych ciekawych składników. Ja, jak choruję, mam wyrzuty sumienia, że marnuję czas na chorobę. Niewiele brakowało, a zaczęłabym myć okna, przy okazji brudząc je swoimi kichnięciami (2/04/2017, D7100).

 

 

1.04.2017

137 dni. Ten miesiąc dobrze się zaczął. Byliśmy na włoskiej pizzy w ulubionej restauracji (szynkę ściągnęłam, w końcu mięsożerca nie je mięsa w poście). Mam też nową bransoletkę z Lilou.  Jest na niej ważny grawer, ale o tym w oddzielnym wpisie. Nie robiliśmy żadnych żartów na prima aprillis, aż dziwne, ale przez przeziębienie nie miałam do tego głowy (1/04/2017)

 

 

31.03.2017

138 dni. Praca, przy kubku herbaty malinowej, w towarzystwie papieru toaletowego i kropli do nosa. Odporność na niskim poziomie (31/03/2017).

 

 

30.03

139 dni. M. ma śmieszny zwyczaj układania frytek na blaszce od piekarnika. Twierdzi, że jak są w ten sposób ułożone, to są lepiej podpieczone. Podziwiam jego cierpliwość. Kiedy ja robię frytki, na blaszce panuje artystyczny nieład. Pozorny porządek. Ciekawe, czy Bóg też cierpliwie układa pewne elementy naszego życia tak samo, jak M. pieczołowicie układa frytki (30/03/2017)

 

 

29.03

140 dni. Jadę do pracy i myślę nad tym, że to jeden z ostatnich dni, kiedy odbywam podróż w tym kierunku. Zastanawiam się, jak najlepiej podróżować w kierunku przyszłości i dochodzę do wniosku, że spacer jest najlepszym rozwiązaniem na ten moment (29/03/2017).

 

 

28.03

141 dni. Gorąca kąpiel to czasem najlepsze, co można w danej chwili dla siebie zrobić (28/03/2017).

 

 

27.03

142 dni. Choroba nie wybiera. Ja choruję już ze dwa miesiące, postanowiliśmy kupić z M. bańki (27/03/2017, D7100)

 

 

2017_03_26_dzien_13

143 dni. Budzi się wiosna. Zdjęcie zrobiłam chwilę przed wyjazdem ze Szczytna a po powrocie z Działdowa. Dziadkowie mają 50 rocznicę ślubu. To dar przeżyć tyle lat razem. Liczy się jednak nie tylko ile, ale w jaki sposób (26/03/2017. D7100)

 

 

2017_03_25_dzien_12

144 dni. Dobrze, że mogę spotkać się z bliskimi osobami. U Wujka, na urodzinach (25/03/2017)

 

2017_03_24_DZIEN_11

145 dni. Szkoda, że nie można zmontować pewnych rzeczy tak samo, jak w niektórych programach do montażu filmów. Dziś dostałam nieprzyjemną wiadomość, przekazaną w nieprzyjemny sposób. Cóż, po tym można poznać klasę człowieka, jak przyjmuje i przekazuje niektóre informacje (24/03/2017)

2017_03_19_projekt_155_dzien_10_net

146 dni. Czas popracować nad czasem. Dać czasowi czas. Przyszła do mnie książka, która będzie czekała w Poczekalni Literatury. Chyba jest ostatnią książką w tym kwartale, którą kupiłam. Niedawno kupiłam nowy regał na książki i wszystkie półki są już zajęte. Mimo, że korzystam z bibliotek (najczęśćiej dwóch), to i tak lubię mieć wartościowe książki na własność. Mam nadzieję, że ta właśnie taka będzie. Ps zdjęcie zrobione Nikonem D3100, bo na „niebieską małpeczkę” dzisiaj nie miałam siły.

2017_03_19_projekt_155_dzien_9_SM

147 dni. Kiedy nie ma zdrowia, większość rzeczy traci urok. Byliśmy dziś u mojej przyszłej szwagierki, która wyszła ze szpitala po udanej operacji. Kwiaty na jej stole przypomniały mi, że o zdrowie trzeba dbać, póki jest, tak jak o kwiaty. Ciężko jest odbudować kondycję czy zdrowie, kiedy przez całe lata były zaniedbywane. Łatwiej raz na jakiś czas podlewać kwiaty i wystawić je na słońce, niż je później ratować z powodu własnego zaniedbania.

148 dni. Nie zrobiłam zdjęcia. Pierwszego dnia wiosny tyle się działo! Byliśmy w kinie na „Loganie” i to tam planowałam zrobić zdjęcie, ale z całodniowego zamieszania zapomniałam aparatu 😦

2017_03_19_projekt_155_dzien_8_SM

149 dni. Panda. PanDa. Pan da, tylko ufaj 🙂

2017_03_19_projekt_155_dzien_6

150 dni. Zmęczeni ale szczęśliwi wyjeżdżamy z rekolekcji. Mam poczucie, że to była dobra decyzja. Na zdjęciu moja ulubiona deska, leżąca na parapecie ośrodka rekolekcyjnego.

2017_03_18_projekt_155_dzien_5

151 dni. Rekolekcje dla narzeczonych w Dobrym Mieście. To bardzo intensywny czas. Zdjęcie przedstawia stół, w którego obecności spędziliśmy bardzo dużo czasu. Najważniejsze znajdujące się na nim elementy to Pismo Święte, świeca oraz kwiaty. Zapalona świeca to symbol Ducha Świętego, który w tym czasie szczególnie działał w nas i naszych relacjach. Tulipany przypominają o delikatności, która jest potrzebna w relacjach i rozmowach na trudne tematy przedmałżeńskie.

2017_03_17_projekt_155_dzien_4

152 dni. Jedziemy z narzeczonym na rekolekcje przedmałżeńskie.Więcej na ich temat będzie w osobnym wpisie. Droga była fatalna, 140 km jechaliśmy prawie 3 godziny z powodu robót drogowych i warunków pogodowych. Na szczęście dotarliśmy w odpowiednim momencie, cali i (ja prawie) zdrowi.

2017_03_16_projekt_155_dzien_3

153 dni. Wyszłam pierwszy raz od 5 dni na zewnątrz. Zachwyciło mnie słońce i świeże, wiosenne powietrze. U lekarza straciłam sporo czasu, na szczęście zabrałam ze sobą książkę. Diagnoza mnie ucieszyła: po zapaleniu oskrzeli nie ma śladu, antybiotyk jeszcze kilka dni a ćwiczenia fizyczne mogę wykonywać już za tydzień 🙂

2017_03_15_projekt_155_dzien_2_M

154 dni. Od pewnego czasu stawiam sobie pytanie: „Co mogę zrobić, żeby M. miał lepszy dzień?”. W czymś pomóc, coś od siebie dać… dziś padło na budyń czekoladowy, ale własnej roboty. Mój pierwszy w życiu – nie z proszku! Był tak smaczny, że M.zjadł o porcję za dużo i chwile musiał poleżeć. Z uśmiechem na ustach 🙂

2017_03_14_projekt_155_dzien_1

155 dni. Zaczynam projekt. Zdjęcie pokazuje dzisiejszy dzień. Niewyraźny, bo z zapaleniem oskrzeli. Książka, która mnie inspiruje i ma kilkanaście zakładek, które wskazują najważniejsze myśli. Pióro jest oznaką tego, że wracam do pisania, nie tylko w pracy. I rosół – na wzmocnienie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s