Po owocach ich poznacie. Jakie są Twoje owoce?

Jest wczesne popołudnie. Pojechaliśmy z mężem na babciną działkę, żeby pomóc w zbieraniu tegorocznych warzyw i owoców. Wietrzna pogoda, na niebie widać coraz większą chmurę zwiastującą burzę. Niosąc swoje wiaderka, rozeszliśmy w dwie różne strony, by każdy zajął się swoją przestrzenią (mi przypadł malinowy chruśniak:)).
Niespodziewanie zbierając owoce zaczęłam rozmyślać… o owocach i Maryi.

Dziś 8 września. Tego dnia Kościół Katolicki obchodzi święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Złapałam się na tym, że dziwnie mi jest myśleć o Niej jak o „zwykłym” człowieku. Może to głupie, ale można gdzieś zagubić człowieczeństwo Matki Jezusa i zrobić z Niej zimną i chłodną, wyrafinowaną damę, pionek w rękach Boga, Boginię… A przecież Maryja też była mała, bawiła się zabawkami, modliła się i śpiewała piosenki.

Bywała smutna, pewnie też chora a może nawet poirytowana?

DSC_7548

Ale to właśnie Ona powiedziała Bogu tak i dzięki Jej pokorze, odwadze, ale także zaufaniu do Boga, Jezus stał się człowiekiem. Czy Jej rodzice kiedykolwiek podejrzewali, że ich Córka urodzi Zbawiciela? A sama Maryja, czy chociaż przez chwilę wpadła na taki pomysł, że to Ona mogłaby być Matką Mesjasza, na którego Jej Naród czeka od wielu pokoleń? Może Ona sama chciała mieć spokojne życie, męża i dzieci, może miała jakieś zdolności artystyczne albo jeszcze inaczej wyobrażała sobie swoje życie?

Myślę, że miała na siebie pomysł, ale z Miłości przyjęła plan Boga.

Kiedy Maryja spotyka się z Elżbietą, ta wypowiada w Jej kierunku słowa, które potwierdzają wizytę Anioła i to, co zapowiedział Bóg: „(…) błogosławiony jest owoc Twego łona” (Łk 1,42). W modlitwie „Zdrowaś Maryjo” powtarzamy właśnie te słowa: błogosławiony owoc żywota Twojego Jezus. Jakie są owoce mojego życia?

2018_09_08_po_owocach_metanoya77_rozwazanie_maliny_pigwa_winogrona_2

Może warto byłoby zacząć od tego, czym są owoce. To efekty, skutki, dzieła… Każdy zdrowy organizm powinien wydawać owoce i to dotyczy nie tylko roślin, ale także człowieka. Myślę, że nie chodzi tutaj tylko o rozmnażanie i posiadanie potomstwa, ale także o rezultaty naszych działań. Owocem uczenia się może być skończenie studiów, dobrego wychowania — szacunek do innych ludzi i tak dalej.

Żyjemy w świecie przyczyn i skutków, a skutkami są właśnie owoce.

Jestem na takim etapie życia, że nie mam pojęcia co może być moim owocem. Oczywiście, pewność co do tego będzie pewnie wtedy, kiedy już umrę… Jednak nie mogę pozbyć się myśli, że usprawiedliwianie się, że nie jest jeszcze na to czas, jest błędne. Przecież Jezus szukał fig na drzewie wtedy, kiedy nie było pory na figi.

Metanoya77

Figowce to długowieczne drzewa, które owocują zazwyczaj dwa razy w roku, mniej-więcej latem i jesienią. Dojrzałe figi można łatwo strząsnąć z drzewa, podobnie jak jabłka czy śliwki.  Owoce są uznawane za jedne z najsłodszych na świecie, a zawarte w nich duże ilości potasu obniżają ciśnienie krwi.

Podobno patrząc na drzewo figowe można określić, czy będzie miało owoce po małych kulkach, z których później figi się rozwiną. Owoców na wiosnę mogło być mniej, ale rzadko się zdarza, żeby nie było ich wcale. Figowiec, który przeklął Jezus najprawdopodobniej miał już liście, więc można było spodziewać się po nim już jakichś owoców. Jednak drzewo posiadało tylko tylko liście, nie zaowocowało, a więc jego wygląd był mylący.

„Nazajutrz, gdy wyszli z Betanii, poczuł głód. A widząc z daleka figowiec, okryty liśćmi, podszedł [ku niemu zobaczyć], czy nie znajdzie czegoś na nim. Lecz podszedłszy bliżej, nie znalazł nic prócz liści, gdyż nie był to czas na figi. Wtedy rzekł do drzewa: «Niechaj już nikt nigdy nie je z ciebie owocu!» A słyszeli to Jego uczniowie” (Mk 11-13-14).

2018_09_08_po_owocach_metanoya77_rozwazanie_maliny_pigwa_winogrona_4

Jezus wiedział, że to nie jest jeszcze czas na figi, ale skoro były już liście, mogły być także owoce. Drzewo miało wszelkie warunki do tego, by wydać owoc, ale nie zrobiło tego wtedy, kiedy oczekiwał tego Bóg. Drzewo, które nie wydaje owoców czeka śmierć, podobnie jak to z opowieści o roślinie nie wydającej owoców (Łk 13,6-9).

Dusza człowieka jest jak drzewo.

Czy ja wydaję owoc zawsze, kiedy mam taką możliwość? Czy może hamuje mnie lenistwo, strach przed tym, co powiedzą inni albo niewykorzystanie okazji…?

„Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc” (J 15,2).

Metanoya77

Jezus mówi o tym, że odcina gałęzie, które nie przynoszą owoców. Jak ważne jest dla Niego, żebyśmy w Nim byli płodni! Jest jak Ogrodnik, który troszczy się, podlewa, pielęgnuje, ale także oczekuje plonu. Jest też ten bolesny aspekt — kiedy roślina wydaje owoc, trzeba się o nią odpowiednio zatroszczyć, na przykład przyciąć gałęzie. Oczyszczanie nie jest przyjemne, nie raz trzeba coś stracić, ale docelowo w zamyśle Ogrodnika owoców powinno być więcej i tak samo dobrej jakości. A może czas, w którym teraz jestem, to właśnie jest oczyszczenie, przycinanie potrzebne do tego, bym mogła rosnąć?

Nie jest dobrym drzewem to, które wydaje zły owoc, ani złym drzewem to, które wydaje dobry owoc. Po owocu bowiem poznaje się każde drzewo; nie zrywa się fig z ciernia ani z krzaka jeżyny nie zbiera się (Łk 6,43).

Metanoya77

 

Owoce pokazują nam słuszność naszych wyborów. Niestety, trzeba nierzadko na nie długo czekać, często pierwsze owoce pojawiają się kilka lat od zasadzenia. Bóg pokazuje nam, że nie można oczekiwać dobrych rezultatów ze złych decyzji i działań. Świat nie jest czarno-biały, to prawda. Pierwsze owoce mogą być mylne, dlatego warto konsultować się na bieżąco z Ogrodnikiem. Wiem, łatwo się mówi — konsultacji i sposobu słuchania uczy się całe życie.

Nasze plony to nie muszą być od razu wielkie sprawy, takie jak odkrycie leku na przewlekłą chorobę czy posiadanie i wychowanie dzieci (jako owocu małżeństwa). Każdego dnia przynosimy dobry plon także w małych rzeczach. Dobry uczynek, miłe słowo, uśmiech, ofiarowanie swojego czasu. Pod koniec dnia często zbieramy to, co zasialiśmy rano lub w przeszłości. W Księdze Izajasza (3,10) czytamy: „Szczęśliwy sprawiedliwy, bo pozyska dobro; zażywać będzie owocu swych czynów”. Co jest owocem moich czynów?

2018_09_08_po_owocach_metanoya77_rozwazanie_maliny_pigwa_winogrona_1

 

Wszystko zaczęło się od owocu w Raju, któremu Ewa nie mogła się oprzeć (Rdz 3,2-3). Na koniec historii z grzechem pierworodnym Bóg wchodzi we współpracę z Miriam, która jako Niewiasta wydaje Owoc swojego życia — Jezusa, Zbawiciela. Kobieta, która dała się oszukać, zrezygnowała z Boga w imię własnego ego, ciekawości i chęci bycia tak jak Bóg. I Niewiasta, która z pokorą i zaufaniem przyjęła to, co przygotował dla Niej Bóg, weszła z Nim w relację intymniejszą, niż ktokolwiek i zgodziła się także na cierpienie.

Bóg sam wybrał Maryję na to, by była pośrednikiem między Nim a ludźmi,
dając swojemu Synowi Jej DNA. Sama pewnie nigdy nie wpadłaby na to, jaki może wydać owoc. Chcę uczyć się od Niej bycia z Bogiem w nieustannym kontakcie i umieć podejmować decyzje zgodne z Jego wolą – takie, które będą prowadziły do rzeczy niezwykłych.

Chcę uczyć się od Maryi wydawania dobrego owocu, w każdym momencie, kiedy Bóg tego oczekuje albo o nie prosi. Tak, bym każdego dnia kładąc się do snu mogła pomyśleć parafrazą Ewangelisty Mateusza: „Wydałam dziś godny owoc” (Mt 3,8).

Metanoya77

PS wszystkie zdjęcia zrobiłam telefonem i przedstawiają wrześniowe zbiory u mojej babci. Ciekawostka odnośnie cierpliwości w czekniu na owoce: znalazłam też kilka truskawek! We wrześniu smakują jeszcze lepiej 😀

Metanoya77

Wrześniowe truskawki w towarzystwie jeżyn i poziomek 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s