Ciężki powrót. Potrzebuję Bohatera.

Od jakiegoś czasu mam pewien problem – i nie chodzi o złą organizację czasu, jak myślałam wcześniej. To też nie jest kwestia tego, że przestałam lubić pisać, albo że znów w jakiś sposób ograniczyła mnie choroba. Nie chodzi nawet o to, że moja praca polega głównie na siedzeniu przed komputerem. Ani o to, że pewne rzeczy wiążą się z większym trudem i wyzwaniami. Myślę, że problemem nie jest pewnie też brak dystansu. Więc – o co chodzi?

Czytaj dalej

IZRAEL. Nawiedzenie św. Elżbiety.

Kiedy Maryja dowiaduje się o ciąży, rusza do swojej cioci, mieszkającej w górach, niemal 150 km od rodzinnego domu Maryi. Mało tego, młoda dziewczyna , jak zauważa ewangelista Łukasz, rusza z pośpiechem w góry! Zawsze ta historia wydawała mi się taka bez większego znaczenia i smaku – dopóki nie wysłuchałam jej w Izraelu…

Czytaj dalej

Dawanie w Miłości. Przyglądając się Maryi. Różaniec, tajemnice radosne.

Są takie rzeczy, którymi nie chcemy i nie umiemy się dzielić. Widać to nie tylko u małych dzieci, dorośli także niechętnie dają innym rzeczy, które są dla nich cenne. Ciężko jest pożyczyć nowiutki samochód sąsiadowi, ulubiony długopis koleżance, książkę albo sentymentalną bransoletkę. Nie czujemy się dobrze, gdy ktoś herbatę z naszego ulubionego kubka. Przywiązujemy się do przedmiotów. Matkom ściska żołądek na myśl o tym, że miałyby puścić dziecko na jedną noc do bratowej. Albo jeszcze gorzej, do zakonu, do seminarium – oddać Bogu.

Czytaj dalej

Towarzysząc Maryi w przyjmowaniu Prawdy. Wielki Tydzień

Słyszałam kiedyś historię o człowieku, który nauczył swoje dziecko błędnych nazw kolorów. Od małego wmawiał mu, że to, co widzi jako czerń nazywa się fiolet, a zieleń to tak naprawdę żółty. Chłopiec dorastał w przekonaniu, że trawa jest żółta, niebo różowe i tak dalej. Kiedy maluch poszedł do przedszkola, Pani poprosiła, żeby dzieci namalowały rysunek, który im opowie. Czytaj dalej

EDK, Ekstremalna Droga Krzyżowa 2019 na Mazurach. Krótka historia ekstremalnej wędrówki.

Od kilku tygodni po głowie plątała mi się myśl, żeby pójść w tym roku na EDK. „Przypadkowo” wyświetlały mi się plakaty w Internecie, informacje o zapisach i te dotyczące postępów. Kiedy w końcu zdecydowałam, że idę — następnego dnia poczułam ból w stopie. Wrastający paznokieć. Na nic się zdały domowe sposoby, w pewnym momencie byłam niemal pewna, że czeka mnie wizyta u chirurga. Pomodliłam się: „Boże, proszę, — jeśli uzdrowisz moją nogę, pójdę na EDK”.

Czytaj dalej